Na dzień 20 lutego nasz wspaniały, prężnie działający Zarząd :) zorganizował upragnione wyścigi na 400 metrów. Nie odstraszyła nikogo wczesna pora zbiórki, ani tony śniegu padające z nieba hurtowo od paru dni. Bardzo grzecznie dotarliśmy na miejsce, gdzie powitał nas Dyrektor Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej Pan Grzegorz Skomorowski. Widok pasa startowego przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Jak okiem sięgnąć – wszędzie biało, aż po horyzont. Żywego ducha nie widać wokoło (no, może jedna wrona tam była) a po środku specjalnie dla nas odśnieżony pas startowy – tylko że mimo to – był pokryty warstwą ubitego śniegu! :):)
Jazda próbna wypadła ... dosłownie wypadła z toru :) Michał zakopał Touringa po pachy na samym końcu pasa, nie pomogła jedna linka, pomogły dwie linki, dwa auta i siła robocza z pięciu chłopa! Jak go tylko wyciągnęli – to się zakopał na początku pasa :) i tak już było prawie cały czas.
Rozdzielono podstawowe zadania – czyli zainstalowano grilla i czajnik na butli, zainstalowano Urządzenie Startujące (Prezes z szalikiem wymieniany czasowo na Adasia lub Michała Andrzeja lub Darka) i Urządzenie Mierzące Czas (czyli Viola i chwilowo ślepawa podróbka Violi czyli ja - Doda).
Uczestnicy podzieleni na 3 grupy (moc/waga) rozpoczęli starty – masowo przerywane wyjazdami Specjalnej Ekipy Technicznej „KOMBI-nator” (Grześ, Michał, Barszczu), która miała szpery pełne roboty!
Pierwsze czasy były porażające – 27 s. w porywach do 25 s. (Niektórzy tacy na letnich oponach typu „walec drogowy” wykręcali nawet powyżej 30 s.) Dopiero kiedy asfalt trochę wyjrzał spod śniegu – czasy zaczęły się kurczyć poniżej 20 sekund. W końcu jak jezdnia była już całkiem łaciata, a prędkości zrobiły się naprawdę duże – zaczęły się piękne czasy i równie piękne akrobacje - z lotu ptaka baardzo widowiskowe obroty o 180 i 360 stopni połączone z wypadami na pobocze od 10 do 50 metrów na lewo tudzież prawo (tak – zdecydowanie częściej w prawo) w półmetrowy śnieg otaczający nasz tor jazdy.
Najdalej w prawo wyjechała Prezesowa, najgłębiej chyba ja, na lewo jako jedyny wyleciał Młody (Robert), a najpiękniejszą kurtynę śnieżną zrobił Grzesiu. Zdecydowanie szybka jazda po nawierzchni o zmiennej przyczepności nie jest wskazana, jeśli po bokach drogi znajdują się drzewa – bo może być marnie!
Tu popisała się Jedynka ze Stajni Tłokińskiego – która gościnnie przemknęła po torze, wykorzystując bezwstydnie swoje elektroniczne „bajery” – trzeba przyznać, że zdały one egzamin. Jedynka szybko i bezstresowo przejechała tor, a jej kierowca był przez cały czas uśmiechnięty (czyli to małe ale prawdziwe BMW, skoro taki radosny był jego kierowca). Prócz niezastąpionej Ekipy Technicznej powstał również Spontaniczny Szwadron Szuflarzy – zainteresowanych przyczepnością na starcie, którzy w porywach docierali z szuflą nawet do dwusetnego metra (przez co zakłócali pracę Urządzenia Mierzącego Czas – które zamiast Szalika-Startera widziało Szuflę (w sumie to i to na „s”, więc co za różnica :))!
Czadu dał kolega Siekier w parze z prawdziwym Ścigantem, który „przywlókł się” z lawetą, a na lawecie miał takie małe kolorowe autko z maską zapinaną na spinacze (takie jakby biurowe :)) i jeździł sobie z tym przednim napędem (dla dziewczynek) – no niech mu tam będzie – był szybki! Ale moc i tak była po naszej stronie. Po wyczerpaniu sił, kiełbasek i paliwa - Prezes uroczyście wręczył puchary w 3 kategoriach oraz nagrody, które ufundował nasz Patron – Tłokiński i mogliśmy szczęśliwie wracać do domu. Dziękujemy Aeroklubowi za pas startowy do jazdy, Klubowi za super imprezę, Panom Tłokińskim – za nagrody, gościom (BMW 1 i Clio) za przybycie, uczestnikom za zabawę, Kuchni, Ekipie Technicznej, Szuflarzom i Urządzeniom Pomiarowym – za poświęcenie i zapał, Niebu – za pogodę, a Opatrzności – za to że czuwała! Tym co nie pojechali powiem – żałujcie! Tym co nie w Klubie – szybko się zapisujcie!
Posprzątany i odśnieżony tor ucieszył pilotów, którzy zacierali ręce na rychłe loty (tak im pięknie pas odkopaliśmy). Pozdrawiamy wszystkich – niech moc będzie z Wami! Ps. (najlepiej w połączeniu ze szperą).
więcej na forum
Doda
Wykręcone czasy w poszczególnych klasach I klasa - powyżej 9 kg/KM
Zajęte miejsce | najlepszy czas przejazdu | imię i nazwisko | marka samochodu |
| 1 | 0:18.45 | Robert Zajdel | E30 325e |
| 1 | 0:18.96 | Sebastian Barcz | E30 320iT |
| 3 | 0:21.61 | Doda | E30 325e |
| 4 | 0:21.91 | Maciej Pakulski | E34 520i |
II klasa - 8-9 kg/KM
Zajęte miejsce | najlepszy czas przejazdu | imię i nazwisko | marka samochodu |
| 1 | 0:17.46 | Borewicz | E30 325e |
| 2 | 0:17.89 | Darek Młynarczyk | E32 730i |
| 3 | 0:19.41 | Artur Dworzecki | E30 320i |
| 4 | 0:20.82 | Robert Nowosielski | E28 525i |
| 5 | 0:21.47 | Viola | E30 325e |
| 6 | 0:22.61 | Sławek Ciebiada | E21 320 |
III klasa - poniżej 8 kg/KM
Zajęte miejsce | najlepszy czas przejazdu | imię i nazwisko | marka samochodu |
| 1 | 0:16.72 | Michał Dziedziczak | E30 330iT |
| 2 | 0:17.22 | Grześ | E34 530iT |
| 3 | 0:17.43 | Darek Stępień | E36 325i |
| 4 | 0:17.75 | Tomek Nowicki | E28 528i |
| 5 | 0:17.98 | Tomek Mordarski | E36 325i |
| 6 | 0:19.09 | Michał Andrzej | E34 525i |
| 7 | 0:20.11 | Adam Szydłowski | E36 325i |
|