


"W kłębach mgły i oparach szaleństwa" czyli II Mistrzostwa Klubowe. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| To był dzień, w którym człowiek naruszył strumień czasu, słońce nie wstało ze strachu, chłód kościstą ręką smagał po karku, a miasto schowało się jak senna mara we mgle. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
We mgle którą przebijały tylko nieubłagane strumienie okrągłych, podwójnych świateł. To grupa spod znaku śmigła i łódki wyruszyła na Piotrków walczyć z widmami zimy. Walczyć o wiosnę! Świat nie był gotów na oglądanie takiego spektaklu, dlatego wszystko skrywały gęste kłęby mgły, a Matka Polka tkwiła w uśpieniu, nie wiedząc jaka zgraja zbiera się na jej podwórku. Przez tę mgłę Gość Specjalny krążył po parkingu, bezskutecznie szukając nas w mlecznej zasłonie, tymczasem konwój mrocznych jeźdźców powoli i nieubłaganie sunął w stronę Piotrkowa, a wszystkie myśli zwrócone były w stronę szarego nieba. "Żeby tylko nie padało, bo nie ruszę!!!". Ja nie wiem, czy przypadkiem nie powinniśmy zmienić nazwy na BMW KLUB PIOTRKÓW - takie mamy tam chody! Ani grama deszczu, ani sekundy wiatru, pas startowy całą noc szczotkami czyszczony bez grama brudu, no a na starcie czekał na nas świeżutki obiad, jeszcze z kopytami i rogami co prawda, ale to się nazywa GOŚCINNOŚĆ!!! Niestety Główny Myśliwy, specjalizujący się w łowieniu saren lampą z E-36 doznał kontuzji pompy oleju i musieliśmy zadowolić się kiełbaską. Pierwszy etap zajęło nam jak zwykle przygotowanie do walki. Tu trzeba zaznaczyć - ujawniły się w Klubie nowe, nieoczekiwane talenty. Objawił się więc Tajemniczy Brunet z Bratem co natchnął mocą 400 metrów kabla oraz "GPS" Główny Porządkowo-Startowy wyposażony dodatkowo w superbezpieczną samoodbalskującą talentem kamizelkę. Powstało też nowe zajęcie klubowe - Wciskacz Czerwonego Guzika. Wszystko dzięki elektronicznej maszynie do pomiaru czasu, ukrytej przed konkurencją w pudle z pączkami :) Dzięki niej nie musieliśmy się rozstawać i instalować opornych i kiepsko trzymających temperaturę humanoidalnych urządzeń pomiarowych na końcu pasa. Kolejka startowa była tak duża, tyle aut, tyle grup, że konkurencja była nadzwyczaj ostra. Sekretariat wyścigu wcinał pączki i zapisywał wyniki, a czerwony szalik latał tam i spowrotem wypuszczając kolejne pary. Sam PRAWDZIWY Pan Władza zajmował się Czerwonym Guzikiem Startowym - tak więc wąpliwości, co do pomiaru czasu mieć nie mógł nikt! Nawet nie zauważyliśmy kiedy znikła mgła, a wtedy na pas wjechało takie maleństwo z wielkimi oczami i brezentowym dachem. BMW Z-4, taki luksusowy, a na tylną kanapę pożałowali! :):):) Za to przednie fotele z pięknej czerwonej skóry przyciagały wzrok nie-daltonistów. Z pewną dozą nieśmiałości kierownicę Z-4 ujęło w drżące dłonie parę obecnych osób, w tym DODZIA (Destrukcyjny Obiekt Demolujący Zawieszenia Innym Automobilistom). Efektem ubocznym jazdy były gumowate nogi i gorączka. Właściwie szkoda, że jest takie szybkie, bo za mało czasu można było w nim spędzić. Natomiast myśleć, to już wogóle nie trzeba było, tylko ta prawa ręka machinalnie uciekała z kierownicy gdzieś na dół, a tam P-R-N-D i nic więcej! Oj nie pobawią się w garażach nasze wnuki, oj nie! Pan Tłokiński razem z Władzą odjechali Maleństwem zostawiwszy skrzynkę nagród dla zwycięzców, a nam pozostały nasze Kochane Klasyki. Nie zawiodły nas wcale, no może troszeczkę: jedna Trójka się wypięła na właściciela, a pewna Piątka ... cóż - może miała okres akurat? Natomiast reszta ścigała sie do upadłego. W przerwie odwiedziła nas ekipa BMW Trends i posklejała trochę pikseli w nasze wizerunki - tak więc będziemy uwiecznieni w kolorowym piśmie i mam nadzieję, że tych stron nikt nożykami do tapet wyciąć się nie odważy! W przeciwnym wypadku bierzemy naszą mgłę i prujemy do Stolicy :) Ale zapomnijmy o polityce, prym w najszybszej grupie wiodły Kutnowskie E-36 i za nic nie chciały wpuścić na podium nikogo ze Starej Gwardii. Wściekły pisk opon na stracie, plujące jadem wydechy nic nie pomogły, wzięli wszyskie trzy puchary (nie żeby groźnie wylądali, czy nas zastraszali - o nie - takie chucherka, mizerotki takie, czapeczka -nagroda kołatała im się po głowach jak rondel do powideł). A tak jeździć chłopaki potrafią!!! Pojawił się też nowy trend na "barwy wojenne", było mianowicie takie łaciate E-30 czerwono-czarne. Człowiek tak jechał obok niego i myślał - najpierw było czerwone? czy może czarne? Dostał z przodu? Czy w tył? Tymczasem ten już był na mecie! Taki fortel wymyślił i piąte miejsce zajął. Nawet V8 dogonic go nie mogło! Nikt się nawet nie domyślił, że może to - co czarne - to z karbonu było!!! W drugiej grupie nieoczekiwanie z dwuletniego snu zimowego obudziło się pewne pryszczate 735i, bezbłędnie pruło do mety (może dlatego, że za sterem siedział prawdziwy GPS - patrz powyżej :)) Wydarzył się jeszcze jeden incydent z cyklu przemoc w rodzinie. Jedna Żona pobiła Męża. Ale zrobiła to w pięknym stylu. Ciekawe, że nie widzieliśmy jej od niedzieli. Czy ktoś widział Kasię P.??? Poziom zawodów powalił nawet naszą Fotoreporterkę Violę na kolana, płożąc się po asfalcie analizowała skład spalin i kontynuowała czyszczenie pasa i polowała na wilka :) Łaskawe niebo obdarzyło nas promieniami słońca i tak syci zwycięstw, kiełbasek i kawy mogliśmy podziwiać zwycięzców na niepowtarzalnym, wysoko GATUNkowym podium, jak ściskali ze wzruszeniem puchary, a reszcie pozostała nadzieja, że kupią sobie wreszcie dyfer ze szperą, albo następnym razem wyjmą tylną kanapę lub też po prostu wystartują z koleżeńskim partnerem, co kichnie na 3 sekundy przed metą i pozwoli nam choć raz cieszyć się słodkim smakiem zwycięstwa. Wszystkim Uczestnikom i Gościom bardzo dziękujemy, a najbardziej Aeroklubowi z Piotrkowa - naszej drugiej ojczyzny - miło było też widzieć nieoczekiwaną publiczność wśród nas, a najmilsze było to że znów mogliśmy razem spędzić tak udaną niedzielę. Klasa I
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|   |
![]() |
| start | klub | forum | modele |
ogłoszenia | download | historia |
statut | zarząd | kalendarz | kontakt | linki copyright BMW Klub Łódź 2003 - 2009 | created by: Daniel i Adrian |